Dbanie o siebie
Dzieci

Dbanie o siebie

Najpierw zadbaj o siebie

Mówi się, że „Z pustego i Salomon nie naleje”. Za tym przysłowiem stoi mądrość dla rodziców – nie da się zrobić czegoś, jeżeli brak ku temu odpowiednich środków. Żeby dać dziecku bliskość, uważność, szacunek, trzeba mieć skąd czerpać. Możliwości radzenia sobie z ekstremalnymi sytuacjami rodzicielskimi zależą od naszego temperamentu, osobowości, doświadczeń, wiedzy, ale także od stopnia, w jakim zaspokojone są nasze potrzeby. Zadbanie o swoje potrzeby jest świetnym źródłem z którego można korzystać w relacji z dzieckiem. Potrzeby rodziców nie są mniej ważne od potrzeb dzieci. Jako dorośli mamy większą umiejętność odraczania w czasie ich zaspokojenia, nie można jednak robić tego w nieskończoność.

Dlaczego dbając o siebie, dbamy też o swoje dzieci?

1. Dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację, a widząc rodzica, który dba o siebie, swoje potrzeby i granice, odbierają lekcję szacunku dla potrzeb innych, a także podstawy dbania o swoje potrzeby w przyszłości.

2. Za każdą emocją, która jest nieprzyjemna w przeżywaniu, stoi niezaspokojona potrzeba. Kiedy reagujemy silną złością na zachowanie dziecka, często okazuje się, że było ono jedynie wyzwalaczem tej emocji, a przyczyna leży w naszej niezaspokojonej potrzebie, np. odpoczynku, wsparcia, uznania albo prywatności. Dlatego zauważenie i zadbanie o swoje potrzeby, może skutkować większą cierpliwością wobec trudnych reakcji emocjonalnych dziecka a także większą gotowością do empatycznego spojrzenia na jego przeżycia.

3.
Za jakość relacji w domu odpowiadają dorośli. To do nich należy odpowiedzialność za zadbanie i znalezienie czasu dla siebie, kiedy czują, że ich nieprzyjemne emocje mogą mieć odbicie w reakcjach i działaniach wobec dzieci. Zadbanie o siebie, to niejako profilaktyka wybuchów złości albo krzyku pod adresem dziecka.

4. Rodzice decydując się na „chwilę dla siebie”, często odczuwają wyrzuty sumienia, że odbywa się to kosztem czasu spędzonego z dzieckiem.
Wyrażają obawy, że wpłynie to na jakość relacji z potomkiem. Warto jednak zapamiętać, że rodzic, który zaniedbuje swoje potrzeby, zmęczony, pozbawiony sił i energii, nie będzie dostatecznie uważny, odpowiadający na potrzeby dziecka. Mimo, że kontaktu ilościowo będzie więcej, ucierpi na tym jego jakość.

5.
Dziecko jest emocjonalną kalką rodzica. Poddenerwowanie, frustracja, zmęczenie, rozdrażnienie rodzica będą udzielały się dziecku, co będzie tylko potęgowało te odczucia u rodzica. Taka spirala z pewnością nie doprowadzi do porozumienia i empatycznego kontaktu.

Jesteśmy tylko ludźmi i nie gańmy siebie za to, że ludzcy jesteśmy. Każdy ma emocjonalnie lepsze i gorsze dni, jednak po naszej stronie – dorosłych, leży odpowiedzialność za zadbanie o swoje emocje i nieobciążanie nimi dzieci. Jeżeli czuję, że ciśnie mi się na usta zdanie „ile razy mam powtarzać, żebyś sprzątnął ten talerz, zrozum, że nie mam już siły. Wykończę się” – to znak, że potrzebuję zająć się sobą, naładować swoje baterie.

Autor: Małgorzata Frączak
Przeczytaj także: Lęk u dzieci